Artykuły

Co to znaczy być parą?

Wyobrażenia o związku

Wydawałoby się, że nie ma nic bardziej naturalnego dla ludzi niż łączenie się pary. Ćwiczymy od dziecka co to znaczy być razem, patrząc na rodziców, opiekunów, dziadków, znajomych. Potem dorastając, wchodzimy w pierwsze związki. Po latach tworzą się w naszym umyśle wzorce zachowań w związku, które stosujemy.

Czy jesteśmy świadomi jakie zasady nami kierują w relacji z partnerką lub partnerem? Wiele reguł stosujemy nieświadomie, automatycznie, a mogą one utrudniać nasze funkcjonowanie lub wręcz niszczyć związek.

Przykładem szkodliwych stereotypów mogą być stwierdzenia:

  • prawdziwy mężczyzna powinien zawsze sam sobie poradzić;
  • nikt nie będzie ciebie chciał, jeżeli będziesz taka pyskata;
  • moja miłość wystarczy dla nas obojga;
  • kobieta nie może zarabiać więcej;
  • nie powiem mu tego, bo poczuje się niemęski.

Taki zestaw zasad w głowie reguluje zarówno zachowanie, którego wymagamy od siebie jak i naszą wizję tego, jak powinien zachowywać się nasz partner/partnerka. W efekcie obie strony wchodzą do związku ze swoimi pomysłami na super-związek i nie zostawiają przestrzeni na wsłuchanie się w siebie i w oczekiwania drugiej stronę – sprawdzając jedynie, na ile ktoś pasuje do naszych założeń.

Jeżeli partner/partnerka nie odpowiada wyobrażeniom pojawia się smutek, frustracja, złość i próby wywierania wpływu na różne sposoby. Osoba z takim nastawieniem stara się dopasować rzeczywistość do swojej koncepcji lub rezygnuje ze swoich marzeń, potrzeb i dostosowuje się, działając wbrew sobie.

Zamiatanie problemów pod dywan

Rezygnując z trudnych, szczerych rozmów, oddalamy się od siebie – zamiatamy problemy pod dywan. Jeżeli zauważamy, że w naszym związku dzieje się coraz gorzej: źle się w nim czujemy, a na błahe nawet pytania reagujemy złością i wypominaniem rzeczy z początku relacji – to znaczy, że nadszedł moment, by zapytać się siebie, a potem partnerkę/partnera: co dalej z nami? Czy chcemy kontynuować projekt MY, czy powinniśmy się rozejść?

To jest moment, gdy podnosimy dywan, czyli zaczynamy szczerze rozmawiać, mówić o swoich potrzebach. Autentyczne spotkanie ze sobą i drugą osobą pozwoli sprawdzić, czy nadal chcemy być razem. Czy na tyle się zmieniliśmy przez lata, że już nic nas nie łączy, poza kredytem, mieszkaniem i… dziećmi? Czy dojdziemy do wniosku, że już dłużej nie chcemy iść na kompromisy, akceptować tego jak zachowuje się druga połowa? A może okaże się, że chcemy spróbować naprawić naszą relację?

Dobre zasady w związku

Podstawowym założeniem powinno być, że związek to zaangażowanie, miłość, odpowiedzialność, praca i obowiązki, które dzielimy po równo. Oczywiście nie chodzi o odkurzanie dywanu na pół, albo pchanie wózka na cztery ręce w hipermarkecie. Rozumiemy przez to taki podział obowiązków i odpowiedzialności, by żadna strona nie czuła się przeciążona, osamotniona w działaniu i decyzjach, a jeżeli tak się zdarzy – natychmiast śmiało poinformuje o tym partnera.

Prócz powyżej opisanej szczerości, która jest kluczowa, by tworzyć dobrzy związek, bardzo ważne jest zadanie sobie pytania, co chcę akceptować u partnerki/partnera. Nikt nie jest idealny i bardzo dobrze, bo byłoby to nieznośne i nudne 😉 – idealny zastąpmy określeniem: fajny, dobry, satysfakcjonujący. Bądźmy gotowi do kompromisu – szczerze i wprost, ale z zachowaniem wzajemnej godności i szacunku, mówimy czego oczekujemy.  Pamiętajmy, co chcemy i gdy ktoś nam powie, ile z tego dla nas zrobi, to odpowiedzmy, czy to jest dla nas do zaakceptowania, czy nie. Istotne jest przy tym uświadamianie sobie, że ciągle zmieniamy się. To co lubiliśmy rok temu, już teraz może nam przeszkadzać. Dlatego warto to powiedzieć, a nie obrażać się lub zakładać, że partner powinien się domyślić, że dostajemy klopsiki, a my już przecież od dawna ich nie lubimy, ale zapomnieliśmy o tym wspomnieć, bo przecież partner powinien się domyślić…

Pamiętaj! Jeżeli czegoś nie powiesz, druga strona nie będzie o tym wiedzieć

Powiązane ze szczerością jest komunikowanie się wprost, z zachowaniem szacunku i godności. Wykluczamy zgadywanie, obrażanie się i tak zwany , „jak mnie naprawdę kochasz, to powinieneś wiedzieć”, „domyśl się”, „foch”. Takie postawy są bardzo skutecznymi zabójcami związku. Nikt nie siedzi w naszej głowie, więc jeżeli nie powiemy czegoś, to ktoś nie będzie tego wiedział i tyle.

Z drugiej strony, jeśli np. widzimy smutek na twarzy, zamyślenie, to należy po prostu z ciekawością i troską zapytać co się stało i czekać na odpowiedź, ufając, że jest szczera. Jeżeli nadal nie wierzymy w to co usłyszeliśmy, jest to znak, że trzeba drążyć dalej temat – wyjaśnić, skąd się biorą nasze wątpliwości, by budować zaufanie.

Wypracujmy swoje własne zasady

Nie przykładajmy swojej relacji do reguł które sprawdzają się u innych – np. u naszych rodziców, „bo oni są takim fajnym związkiem”. To inne osoby, dla których ważne są inne rzeczy, mają inne doświadczenia życiowe, ukształtowały ich  inne czasy, inne zasady obowiązywały, gdy zaczynali być razem. Pamiętajmy, że związek jest w ciągłej budowie i to może być bardzo fajna i pasjonująca praca twórcza.

Co obca osoba (psychoterapeuta) może wiedzieć o naszych problemach i jak może nam pomóc

Można w tym miejscu przewrotnie zapytać: a co Wy tak naprawdę wiecie o sobie? Podczas spotkań z w ramach psychoterapii dla par okazuje się, że brakuje nam podstawowych informacji o sobie. Nie rozmawiamy zbyt często szczerze i wprost. Brakuje nam autentyczności, gramy jakieś role, które dawno się zdewaluowały, ale mocno w nich ugrzęźliśmy.

To powoduje, że często nasza komunikacja zamiast być prosta, szczera, z zachowaniem wzajemnego szacunku i godności, staje się pełna domysłów, zgadywanek, własnych pomysłów na to jak druga strona zareaguje i jaka powinna być.

Komunikacja staje się jeszcze bardziej zagmatwana, gdy sami zbyt rzadko zastanawiamy się czego chcemy. W takiej sytuacji łatwo dochodzi do konfliktów. Dodatkowo uznajemy je często za porażkę, problem sam w sobie. Żyjemy w myślach w wyidealizowanym świecie: że przecież należy żyć szczęśliwie, a o konfliktach nikt przecież nie wspomniał. To kolejny czynnik potęgujący trudności w związku. Dlatego rolą psychoterapeuty jest zwracanie waszej uwagi na takie problemy w komunikowaniu się i pomoc w ich rozwiązaniu, by nawiązać szczerą i pełną szacunku relację, bez wchodzenia w stare koleiny wzajemnych pretensji i żalu.

Autor: Monika Wróbel-Harmas

 
Kategoria: Pozostałe

W naszym serwisie wykorzystujemy pliki Cookies. Są one zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celach statystycznych oraz ułatwienia korzystania z serwisu. Ustawienia te zawsze można zmienić. Szczegółowe informacje o plikach Cookies znajdują się w Polityce Prywatności.